Przeskocz do treści

Jaki leżaczek dla naszego malucha?

Jak wybrać dobry leżaczek?

To często zadawane pytanie przez „młodych” rodziców. Po narodzinach dziecka myślimy co oprócz rzeczy z wyprawki kupić i słyszymy/czytamy o leżaczkach, w których nasze dzieci mogą spędzać czas. Dlatego spróbuję omówić temat czy i jak korzystać z leżaczka. Od jakiego czasu można wkładać do nich dziecko i na co zwracać uwagę.

Jestem mgr rehabilitacji, z dwunastoletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi. Prowadzę terapię dla dzieci z elementami NDT Bobath. Prowadzę warsztaty z masażu dziecka metodą Shantala z elementami prawidłowej pielęgnacji dziecka. Udzielam rad związanych z zaburzeniami sensorycznymi.

Po przyczepkach rowerowych i zdrowych butach, zgodnie z Waszymi prośbami przyszedł czas na leżaczki.

Leżaczek to gadżet ułatwiający życie rodzicom maluchów już od pierwszych miesięcy, ale także sprawiający radość dziecku. Stosowany rozsądnie pozwala mamie wykonać wiele codziennych czynności bez dziecka na ręku. Maluchy lubią siedzieć w leżaczku, ponieważ widzą świat z wyższej perspektywy.

Chciałabym opisać ten temat jako fizjoterapeuta i wyjaśnić wiele kontrowersji, które narosły w tej kwestii. Wiem, że wielu moich kolegów po fachu w ogóle odradza używania leżaczków. Moim zdaniem każdy gadżet wymyślony dla dzieci można używać tylko z głową. Dlatego napiszę również kiedy leżaczek jest nie wskazany.

Prawidłowy rozwój dziecka powinien przebiegać na podłodze. Polecam rodzicom kupienie maty piankowej na, której kładziemy nasze maluchy. Leżenie na twardym podłożu stymuluje prawidłowe napięcie mięśniowe w okolicy całego tułowia co daję bazę do ruchów kończyn. Dziecko kładzione na podłodze szybciej podejmuje próby ruchu według kalendarza motorycznego.

Jeśli malucha położymy w leżaczku, czyli na miękkim/elastycznym podłożu obserwujemy większe napięcie na obwodzie. Zaciskanie paluszków dłoni i stópek, nieprawidłową pracę stopy , która jest skrajnie obciągnięta w dół lub w górę, mocne kopanie nóżkami. Dźwiganie głowy, które rodzice komentują, że maluch chce usiąść. To niepokojące zjawiska, które mogą zaburzyć rozwój waszego dziecka.

Jeśli zmienimy ułożenie malucha na „twardą” matę dziecko nie wie co ma zrobić z rękami i nogami. Nie widzimy już takiej aktywności, a dziecko po jakiejś chwili zaczyna marudzić i domagać się zmiany pozycji. W leżeniu na brzuchu widzimy coraz słabszą kontrolę głowy i również dziecko szybko się denerwuje.

Leżąc w leżaczku głowa jest ustawiona w komfortowej pozycji, gdzie można zobaczyć więcej świata. Dodatkowo jeśli mamy opcję bujania i dziecko wykorzystując ruch nóżek dostarcza sobie wiele przyjemnych bodźców bez większego wysiłku. Pozycja na podłodze jest mało atrakcyjna i wymaga zbyt dużego wysiłku.

Jestem przeciwna kupowaniu leżaczków z funkcją bujania bez blokady. Bujanie na życzenie dziecka zaburza rozwój koordynacji ręka-oko co jest niezbędne do świadomej zmiany pozycji ciała. Przekręcania się na boki, na brzuch, poruszania się na brzuchu, operowania rękami w tej pozycji, pełzania, czworakowania i wstawania. Niekontrolowane bujanie zmienia możliwość skupiania uwagi na jakimś przedmiocie. Można to porównać do jakości ruchu zabawkami na pałąku w leżaczku/bujaczku i na „twardej macie”. Jeżeli dziecko jest w ruchu spowodowanym bujaniem to możliwość złapania przedmiotu jest opóźniona.
Bujanie, huśtanie wpływa na stymulację układu przedsionkowego, co jest bardzo wskazane w regulacji funkcjonowania wszystkich zmysłów. Kołysanie jest potrzebne noworodkowi i niemowlęciu jak tulenie i dotyk. Świetny sposób wygaszania niepokoju, świetny sposób na regulację organizmu, jego podstawowych funkcji, regulacji gospodarki hormonalnej, mechaniki oddychania i wentylacji, krążenia, przemiany materii. Jeśli stymulacji tej jest za dużo, jest nieadekwatna do możliwości radzenia sobie z nią przez dziecko. Jest gwałtowna, silna, czy zbyt długa tracimy jej zalety.

Prawidłowy rozwój dziecka polega na wykorzystywaniu bodźców, które dostarcza świat. Dziecko położone na podłodze obraca głowę obserwując różne rzeczy, ma możliwość złączyć rączki, dotknąć kolan, stópek . Z czasem umie przekroczyć linię środka ciała, czyli umie prawą rączką sięgnąć do lewego kolana/stopy, czego nie będzie w stanie zrobić w leżaczku. Pasy, którymi zapinamy dziecko uniemożliwiają ten ruch, a jest on podstawą do koordynacji wzrokowo-ruchowej.

Z tego co do tej pory mogliście przeczytać można wyciągnąć wniosek, że jestem przeciwna leżaczkom.

Otóż nie. Jako mama, fizjoterapeutka, która spotyka się z młodymi mamami polecam taki zakup.

Uważam, że każdy gadżet używany z głową jest dobrodziejstwem, które pomaga nam funkcjonować z dzieckiem. Wszystkie niepokojące sytuacje, o których czytaliście wyżej dotyczą dzieci, które zbyt długo przebywają w pozycji leżaczka.

Najważniejsza w rozwoju jest różnorodność. Połączenie noszenia, jeżdżenia w wózku, leżenia w leżaczku i w przewadze przebywaniu na twardej podłodze.

Jeśli chodzi o leżaczek to wg mnie około 1h dziennie jest okej. Po czym koniecznie musimy położyć dziecko na podłodze.

Aktywność w parterze daje władze nad swoim ciałem. Zachęcam wręcz do kładzenia dziecka tak jak wcześniej wspomniałam na piankową matę rozrzucając wokoło zabawki , niż korzystania z mat edukacyjnych.

Warto z dzieckiem bawić się jego własnym ciałem, a nie od razu sięgać po stymulujące zabawki. Pokazać dziecku gdzie ma kolana, a gdzie stopy. Próbować się turlać, czy też dociskać stawy. Doskonałą formą stymulacji jest masaż, spontaniczny, może być przez ubranie, czy tez na gołe ciało, dłonią, pluszakiem, czy każda inną zabawką. Pamiętając o różnorodności również w tempie i sile dotyku z pewnością będziemy korzystnie wpływać na rozwój malucha.

Jeśli chodzi o wybór leżaczka, bo taki jest temat mojego wpisu to spróbuję wypunktować najważniejsze rzeczy. Przy okazji mojego wpisu na Instagramie nt leżaczków, jedna z mam napisała że ma być przede wszystkim wygodny i trwały.

Wygodny czyli bezpieczny, nie obciążający. Z funkcją ustawienia wielu poziomów. Jeśli decydujemy się na zakup to na pewno z funkcją leżenia na płasko z możliwością zmiany kąta ustawienia pozycji.

Zwróćcie uwagę jak dziecko leży w leżaczku. Najważniejsze jest symetryczne ułożenie ciała. Zwracaj uwagę czy maluch nie leży ukośnie lub zbyt nisko (zbyt mocny nacisk na odcinek lędźwiowy kręgosłupa). Ustawiaj leżaczek tak, żeby dziecko stymulować mniej więcej centralnie. Dziecko musi mieć możliwość koncentrowania uwagi na prawą i lewą stronę świata. W związku z tym dzieci z wywiadem wzmożonego/obniżonego napięcia mięśni nie powinny być wkładane do leżaczka.

W leżaczku bez funkcji leżenia dziecko ma mniejszą możliwość ”kopania nóżkami”. Tak więc jeśli mamy nieprawidłowy obraz USG bioderek też przestrzegam przed tą pozycją.

Jak dziecko uśnie w leżaczku najlepszą pozycją do spania jest pozycja leżąc na płasko. Czyli wg mnie najlepiej wybrać leżaczek tzw. 3w1 lub 5w1.

Wygody można też oczekiwać dla rodzica, czyli można wybrać leżaczek na stojaku z możliwością regulacji jego wysokości.

Trwały, ma służyć długo, czyli ma mieć wiele funkcji. Łóżeczka, leżaczka, bujaczka, krzesełka (możliwością zmiany funkcji w kilka sekund). Co za tym idzie różne pozycje podparcia-leżąca, półleżąca i siedząca. Ważna jest łatwość składania i rozkładania. Jeśli miałabym polecić leżaczek/bujaczek to stawiając na uniwersalność takiego gadżetu kupiłabym 3w1 lub 5w1. Patrząc koniecznie na funkcję leżenia. Myślę, że idąc tropem uniwersalności dołączyłabym funkcję wyższego stojaka.

Jeśli zależy Ci na praktyczności to taki sprzęt może wam służyć od 0 nawet do 3 lat.

Jeszcze jedno, warto żeby była możliwość zdejmowania pokrowca do prania lub żeby materiał był łatwy do czyszczenia.

Reasumując zależało mi, żeby trochę was uświadomić w temacie leżaczka. Rynek jest bardzo bogaty i w opisach producent przedstawia wszystkie „bajery” na plus. Większość z nich np. możliwość bujania bez blokady, okazują się zamiast plusem to ogromnym minusem. Zależało mi, żeby skupić się na tym jakie leżaczek powinien posiadać najważniejsze cechy, bez wyszczególniania konkretnie firmy czy modelu leżaczka. Prywatnie na moich zajęciach w gabinecie mam swoje ulubione modele, natomiast każdy z Was przed zakupem niech kieruje się intuicją i moimi wskazówkami 🙂

Tak jak pisałam na początku najważniejsze jest żeby nie przesadzać w używaniu leżaczka, a zabawa na podłodze niech przeważa w spędzaniu czasu twojego malucha.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Facebook
Google+
https://studiozdrowia.waw.pl/jaki-lezaczek-dla-naszego-malucha">
Twitter
Instagram