Przeskocz do treści

Wybieramy przyczepkę rowerową

Pierwszy temat podyktowały ostatnie zajęcia poporodowe, po których jedna z moich ćwiczących mam wyjechała rowerem wioząc Tadzia super przyczepką.

 

Właścicielką roweru jest Zosia, z którą miałam przyjemność ćwiczyć przez cały okres ciąży, po czym urodził się Tadzio. Przed zajściem w ciąże wraz z mężem lubili aktywnie spędzać czas, w związku z tym po porodzie w miarę możliwości nie chcą tego zmieniać. Zosia bardzo szybko zaczęła przychodzić z dzieckiem na zajęcia poporodowe, a że pogoda sprzyja wymyślili sobie baby rower.

Na rynku znajdziemy obecnie kilka wiodących marek przyczepek rowerowych dla dziecka, które różnią się między sobą rozmaitymi detalami. Oczywiście, możemy w internecie kupić chiński produkt, ale nie oczekujmy, że będzie on solidny i wytrzymały. Jeśli chcemy, by przyczepka rowerowa dla dziecka była bezpieczna i trwała, postawmy na sprawdzone modele. Za solidną przyczepkę musimy zapłacić minimum 1500 złotych, chyba że zdecydujemy się na wersję używaną. W ofercie znajdziemy również modele warte ponad 4 tysiące złotych. Najlepsza przyczepka rowerowa dla dziecka łączy w sobie wygodę użytkowania przez osobę dorosłą. Dbając o komfort przewożonego dziecka. O taki model wcale nie jest tak łatwo.

Większość dostępnych na polskim rynku przyczepek rowerowych umożliwia przewożenie dzieci już od pierwszego miesiąca życia. Wszystko dzięki specjalnym akcesoriom, takim jak podwieszane hamaczki wewnątrz przyczepki czy leżaczki. Część producentów dedykuje swoje modele dzieciom powyżej 1-go roku życia. Przed zakupem zwróćmy uwagę na ten czynnik i dostosujmy przyczepkę do wieku dziecka.

Zosi zależało:

- żeby rozpocząć przygodę z rowerem jak najszybciej,

- żeby Tadzio nie wyrósł za szybko z wybranej przyczepki,

- na komforcie i bezpieczeństwie dziecka (amortyzacja, pozycja dziecka, pasy, zagłówki , wentylacja, ochrona przeciwdeszczowa, ochrona przeciwsłoneczna),

- chciała korzystać z niej jak z typowego wózka spacerowego,

- na odpowiedniej wielkości, żeby się spokojnie mieścił do bagażnika samochodowego (system składania). Także żeby zmieścił się przez drzwi w domu i w windzie,

- żeby był lekki,

- na możliwości zabrania/powieszenia zabawek. Np. kieszonki na drobiazgi w kabinie dziecka,

- na możliwości oglądania przez dziecko, podczas podróży otaczającego świata. Zarówno w pozycji siedzącej jak i półleżącej,

- na pojemnym bagażniku. Na podstawowe akcesoria (pieluchy, zabawki, jedzenie, koc itp.),

- na hamulcu nożnym,

- na regulowanej rączce,

- na jakości, ponieważ wraz z mężem potrafią dziennie przejechać 50 km,

Cena była uwarunkowana spełnieniem tych wszystkich oczekiwań. No i jak myślicie co wybrali.

Zosia z Tadziem wyjechali na wycieczkę z przyczepką Thule Chariot Sport. Cała rodzina jest mega zadowolona.

Jak długo będę miała z Zosią kontakt będę śledzić losy tej przyczepki. Mam nadzieję, że długo im będzie służyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Instagram